Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
2223 b0fd
Reposted fromjustMeee justMeee viazapominanie zapominanie
Człowiek napotkawszy przeszkodę, której nie może zniszczyć- zaczyna niszczyć samego siebie.
— Ryszard Kapuściński
Miałeś już w życiu taki moment, w którym sam nie wiedziałeś co czujesz? Gdy kogoś Ci brakowało, ale wszystkich od siebie odrzucałeś?
— (via 27–grudnia)
Reposted fromkostuchna kostuchna viasweetnothingg sweetnothingg
4051 7302 500
Reposted fromvandalize vandalize viasweetnothingg sweetnothingg
Zakochanie opisać jednym słowem - spojrzenie.
— Ian McEwan
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viasweetnothingg sweetnothingg
Try to learn to breathe deeply, really to taste food when you eat, and when you sleep, really to sleep. Try as much as possible to be wholly alive... You'll be dead soon enough.
— Ernest Hemingway
Reposted fromverronique verronique viaabeille abeille
Czyś zauważył – zastanowiła się Ania – że gdy ktoś powiada, iż "uważa za swój obowiązek donieść ci" o czymś to musisz przygotować się na przykrą wiadomość? Dlaczego ludzie nigdy nie "uważają za swój obowiązek donieść ci" miłych wieści zasłyszanych o tobie?
— Lucy Maud Montgomery, "Ania z Avonlea"
Reposted fromcudoku cudoku viacytaty cytaty
4949 2436 500
0919 09eb
4402 00f5 500
Reposted fromborderme borderme viazapominanie zapominanie
3182 6349
Coraz więcej rzeczy rozumiem, coraz trudniej mi to wyrazić w słowach.
— Stefan Kisielewski
Reposted frommarysia marysia viasweetnothingg sweetnothingg
Co bym nie zrobił, to wraca.
Reposted from61sekund 61sekund viacytaty cytaty
Ten świat nie zginie od bomby atomowej, jak prorokują gazety, ale umrze ze śmiechu, ze strywializowania, z obracania wszystkiego w żart, na domiar złego w kiepski żart.
— Carlos Ruiz Zafon, Cień wiatru
Reposted fromhumanicznie humanicznie viaineffalie ineffalie
Potrzebny mi ktoś, kto przyjmie mnie razem z tym wszystkim. Kto powie do mnie ‘Mała’ i pozwoli mi taką być. Kto powie ‘puść te wszystkie sznury, którymi się splątałaś’ i one puszczą. Kto powie ‘jestem’ i naprawdę tu będzie. Kto nie złoży reklamacji. Nie odda z powrotem do serwisu, bo uzna, że jednak nie chce się męczyć. Kto będzie chciał mnie rozkręcić. Zajrzeć do środka. Ubrudzić się. Powymieniać zepsute części. Żebym w końcu nie musiała być z kamienia. Żebym mogła się rozpaść. Rozpuścić. Rozlać. Rozkleić. Żeby chciał. Nie zraził się. Strzegł. Zebrał mnie i schował w ramionach. Trzymał. Trzymał tak całą noc. Żebym mogła spokojnie zasnąć. Uspokoić wszystkie rozdygotane części. Rozchwiane fragmenty. Żeby to w końcu ktoś bronił mnie. Żeby to w końcu przy mnie ktoś czuwał. Żebym to w końcu ja mogła zamknąć oczy. Żebym nie musiała nic wiedzieć. Żebym nie musiała stać na baczność. Żebym mogła wyłączyć radar, czujniki i alarmy. Żebym nie musiała się spieszyć. Uciekać. Zrywać się na budzik. Na znak. Na sygnał. Na niepokojący dźwięk. Na wypadek niebezpieczeństwa. Żebym była pewna, że mogę tu być. Że nikt nie liczy mi czasu. Nie daje mi go na kredyt. Nie nalicza sekund płatnych w późniejszym terminie. W ratach. Z odsetkami. Żebym była na stałe. Bez możliwości wypowiedzenia. Zerwania. Odstąpienia. Nie na okres próbny. Nie na trzy miesiące. Nie na rok plus miesiąc gratis. Nie na gorszy dzień. Nie na noc. Nie na dwie. Nie na kolację bez śniadania. Żebym była na co dzień. Nie na telefon. Nie z dostawą do domu. Nie w biegu. Nie na szybko. Bez umów. Bez podpisów. Z chęci. Bo lubi na mnie patrzeć. Bo nikt nie wybucha mu tak w rękach, jak ja. Bo nie chce, żebym bała się życia. Bo nie dopuści do mnie więcej wątpliwości. Nie pozwoli. Obroni. Żebym mogła obudzić się w tym samym miejscu. Żeby nadal był. Żeby trzymał. Żeby było mi ciepło.
Ostatnio coraz częściej wracasz do mnie myślami. Powinnam już dawno o Tobie zapomnieć. Nie mogę pozwalać Ci na takie nagłe powroty. Niszczysz tym wszystko. Niszczysz to co przez długi i trudny czas układałam sama.
Znajomości nie liczy się w latach czy miesiącach. Liczy się w ilości wymienionych słów, przepłakanych razem łez, minut spóźnienia, liczbie hermetycznych żartów, opróżnionych butelek, znaczących spojrzeń, przetańczonych piosenek, zjedzonych frytek, wypitych kaw...
Czas tak naprawdę nie ma tu większego znaczenia.
— Charlotte Nieszyn Jasińska
Reposted fromzwyklajakzawsze zwyklajakzawsze vianergo nergo
Są chwile, kiedy myślę, że nie pasuję do jakiejkolwiek relacji międzyludzkiej.
— Franz Kafka
Reposted fromzwyklajakzawsze zwyklajakzawsze vianergo nergo
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl